19mar2017

Czy świeża żywność zawsze jest najzdrowsza?

Potoczna świadomość żywieniowa, którą może się pochwalić niemal każdy z nas, nakazuje nam przyjmować bez zastrzeżeń przekonanie o tym, że najzdrowsze jest to, co świeże, a tym samym warzywa zamrożone wydają się mieć nieco mniej wartości odżywczych, a te, które są sprzedawane w paczkach mają ich najmniej. Co do zasady, przeświadczenie to wcale nie jest niewłaściwe, okazuje się jednak, że w pewnych okolicznościach prowadzi nas do błędnych konkluzji, a tym samym warto poddać je weryfikacji.

Dobrym przykładem może okazać się w tym kontekście szpinak, który oferowany jest zarówno jako świeży, jak i jako mrożony. Zdecydowana większość z nas wychodzi z założenia, że zakup świeżych liści szpinaku to najlepszy pomysł, po mrożonki należy zaś sięgać przede wszystkim wówczas, gdy pierwsza z wymienionych opcji jest nam z jakiegoś powodu niedostępna. Okazuje się jednak, że popełniamy w tym momencie pewien błąd. Mrożony szpinak rzeczywiście traci około 20 procent swoich właściwości odżywczych, jeśli jednak porównany me z tymi, jakie daje jego świeży odpowiednik okazuje się, że nadal ma nad nim szpinak​przewagi. Wiele witamin ginie właśnie dlatego, że liście już po zerwaniu są przechowywane przez długi czas. Nie powinniśmy się przy tym oszukiwać – świeży szpinak wcale nie trafia do sklepu natychmiast po tym, jak został zerwany. Okazuje się jednak, że droga, jaką przechodzi szpinak wykorzystywany w mrożonkach, jest zdecydowanie krótsza, a choć mrożenie szkodzi roślinie, nie przynosi aż tak dotkliwych strat, jak ma to miejsce w przypadku jego długiego przetrzymywania po zerwaniu.

Oczywiście, naszych doświadczeń ze szpinakiem nie powinniśmy przekładać na wszystkie inne rośliny, nie każda z nich reaguje bowiem tak samo na spotkanie z chłodem. Pamiętajmy jednak, że dla wielu warzyw straszne nie jest nie tylko zamrażanie, ale i obróbka termiczna, której się tak często boimy. Ta nie szkodzi karczochom, bakłażanom, cukinii, a nawet ogórkom, można więc liczyć, że warzywa te będą tak samo lub niemal tak samo wartościowe, jak ich odpowiedniki świeżo po zerwaniu. Niestety, zasada ta nie sprawdza się w odniesieniu do brokułów lub zielonego groszku, co może martwić amatorów tych warzyw. Również warzyw z puszki nie powinniśmy oceniać jedną miarą. Wstępnej weryfikacji możemy zresztą dokonać jeszcze w sklepie. Powinniśmy zwracać tam uwagę nie tylko na cenę, ale i na informację na temat tego, czy znajdujące się w puszce warzywa były produkowane z dodatkiem sztucznych konserwantów. Pamiętajmy też, że pewne znaczenie ma samo opakowanie, produkty w słoikach są więc bardziej wartościowe od tych w puszkach.

Zobacz także